Adam Nickey - ikona polskiego Transu. Przeczytaj wywiad. Drukuj
poniedziałek, 08 grudnia 2008 16:27


Adam Nickey - ikona polskiej muzyki transowej. Szanowany producent, ceniony DJ - tak krótko można opisać Adama. Autor takich produkcji jak: Shift, Letting Go, Beyond Doubt czy Perfect Destiny. Wspierany przez takich artystów jak: Above & Beyond, Armin Van Buuren, ATB, Markus Schulz, Tiesto, Solarstone, Super 8 & Tab, Ronski Speed, Agnelli & Nelson czy Ferry Corsten

 

Prezentujemy Wam ekskluzywny wywiad dla iTrance.pl, w którym przeczytacie dużo ciekawych informacji o Adamie, o jego twórczości oraz dowiecie się co myśli o dzisiejszej muzyce transowej.

 

 

 

 

 

 

Kasia Nowak: Witaj! Na wstępie chciałabym Ci podziękować za świetną dawkę muzyki podczas Beach Party! Jak się miewasz? :)

 

Adam Nickey: Cześć , bardzo miło to słyszeć. Była to świetna impreza i na pewno długo ja będę pamiętał.
Po za tym czuję się świetnie, dzięki

 

KN: Zacznijmy od początku. Jesteś obecnie jednym z bardziej rozpoznawanych producentów muzyki Trance spośród naszych rodaków. Wspiera Cię czołówka światowych Artystów takich jak m.in. Armin van Buuren, Above & Beyond czy Giuseppe Ottaviani. Twoje utwory wydają najbardziej prestiżowe labele. Powiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką i jak do tego wszystkiego doszedłeś?

 

AN: Wszystko zaczęło się około 11 lat temu.  Jako młody chłopak uwielbiałem przesiadywać przed radiem i zgrywać interesujące mnie kawałki na kasety. Była to duża frajda. Później dostałem mój pierwszy komputer Commodore C64. Zupełnie przypadkowo w ręce wpadł mi program do „robienia muzyki”. Po mimo dziwnych dźwięków jakie wydawał C64 bardzo  mnie to zaabsorbowało. Jednak prawdziwe sklejanie bitów zacząłem na konsoli Playstation w programie Music 98.
Od tej chwili zamiast grać na tej konsoli układałem swoje kawałki. Tak wyglądały moje początki.
Kilka lat później nadal kręciła mnie  zabawa w „robienie muzyki”. W 2002 roku nagrałem pierwszą płytę CD i rozesłałem ją po różnych klubach i stacjach radiowych. Niestety nie dało to żadnego rezultatu.
Dzięki pomocy mojego przyjaciela zacząłem udostępniać swoje utwory na różnych forach internetowych. Dwa lata później doszedłem do wniosku, że moje utwory są na tyle dobre aby zacząć je rozsyłać po różnych  labelach i  tak wszystko się zaczęło.

 

KN: Jak powstają Twoje produkcje? Tworzysz w wolnych chwilach czy po prostu musisz mieć swój dzień?

AN: Nie ma na to prostej odpowiedzi, ale nigdy nie tworzę na siłę. Praca nad remiksami wygląda inaczej, niż nad moimi własnymi utworami.
Przy remiksach  mam określone terminy, których muszę dotrzymać.
Z remiksem jest o tyle łatwiej, że mam gotowy pomysł.  Moim zadaniem jest tylko przedstawienie go w innej perspektywie. To moja własna wizja danego utworu. Oczywiście remiksowaniu również trzeba poświęcić wiele czasu, bo kawałek chociaż na gotowym pomyśle powstaje od nowa.
Praca nad moimi własnymi utworami to całkiem inna sprawa. Poświęcam im zdecydowanie więcej czasu i nie pracuję nad nimi szybko jak w przypadku remiksowania. Mogę dopracować każdy, najmniejszy szczegół do perfekcji.
Kiedy nic nie wychodzi po prostu wyłączam sprzęt i zajmuję się innymi rzeczami
Ważne jest aby utrzymać równowagę między pracą, a prywatnym życiem.

 


KN: W ostatnim czasie pojawia się bardzo dużo opinii, że muzyka Trance umiera i dobre lata tego gatunku już dawno minęły. W internetowych sklepach z mp3 pojawia się coraz więcej utworów, które moim zdaniem są bardzo, ale to bardzo słabe. Można zauważyć również znaczny wzrost labeli. Coraz trudniej jest wyszukać naprawdę dobre i wartościowe utwory. Uważam, że jest to wynik zbyt dużej dostępności oprogramowania muzycznego oraz zbyt wielu labeli, które wydają to co im wpadnie w ręce. Teraz praktycznie każdy może zostać producentem i zarazem swoim wydawcą. Co o tym wszystkim sądzisz? Jak widzisz przyszłość muzyki Trance?

AN: To pytanie pada bardzo często. Nie wydaje mi się, żeby Trance umierał, raczej ewoluuje. Muzyka zawsze się zmieniała . Różne gatunki muzyczne łączą się z sobą, powstają nowe odłamy muzyki Trance. W ostatnich miesiącach Trance został nieco przygłuszony brzmieniami electro, electro- house.
Osobiście jestem trochę zmieszany całą sytuacją. Ludzie mówią o tym jak Trance umiera, że nie powstają już utwory jak za dawnych czasów. Z kolei kiedy powstanie taka produkcja słyszymy narzekania, że utwór nie wnosi niczego nowego. To dlatego producenci uciekają się do różnych eksperymentów i łączą brzmienia Trance z aktualnie modnymi brzmieniami. Mój ostatni singiel „Shift” to również pewne połączenie Uplifting trance z progresywnym, mocnym basem. Dzisiaj każdy ma inną definicję muzyki Trance. Wszystko zależy od punktu widzenia.
Druga kwestia to labele. Label to często jakaś osoba siedząca przed komputerem i wysyłająca utwory na wszystkie możliwe maile jakie udało jej się uzyskać ze stron producentów. Otrzymuję setki takich utworów w miesiącu. Nawet trudno to wszystko przesłuchać. To prawdopodobnie przez tą sytuację trochę jesteśmy zagubieni w tym wszystkim. Jeszcze kilka lat temu podpisanie kontraktu było niewyobrażalnie trudne. Utwór musiał być naprawdę ciekawy, aby został wydany na czarnym krążku.
Cały proces promocji i testowania tego utworu trwał  rok a często nawet dłużej.
Dzisiaj wystarczy kilka dni na przygotowanie digitala do sieci, przy czym koszty są praktycznie zerowe. Taki wydawca nie ponosi żadnego ryzyka wydając utwory jakiegoś młodzieńca, który przesiedział przed programem do robienia muzyki 3 – 4 tygodnie. Co za tym idzie, wychodzi dużo słabej muzyki.
Dobrze ,że są audycje radiowe takie jak Trance Around The World , Global Dj Brodcast , DeepBlueRadio show , A State Of Trance  no i Trance Experience, bo w pewnym sensie wyławiają ciekawsze propozycje z tego całego wysypu wydań. Chcąc, nie chcąc to te audycje kreują gusta.
 Przyszłość muzyki leży w rękach słuchacza. To oni decydują czego chcą słuchać. Wspierajcie ulubionych wykonawców, a oni na pewno wam się odwdzięczą dobrą muzyką. Każda zakupiona płyta / mp3 to naprawdę duże wsparcie.

KN: Mimo tych negatywnych opinii można zaobserwować większe zainteresowanie mediów naziemnych muzyką transową. Komercyjne rozgłośnie radiowe oraz telewizyjne zaczynają odtwarzać utwory znanych producentów. W sklepach pojawiają się albumy wydawane przez znane labele. Myślę, że jest to coś w rodzaju komercjalizacji gatunku. Wiele osób uważa, że komercja jest zła. Czy według Ciebie istnieje coś takiego jak "dobra komercja"? Czy takie działania jak te wymienione wyżej sprzyjają rozwojowi tego gatunku?

AN: Wszystko co staje się popularne w mediach będzie nazywane mianem „ komercyjne” , ale nie ma na to konkretnej definicji. Przykładem może być jeden z moich singli „Letting Go”. Bardzo często grany był w pewnej bardzo znanej naziemnej stacji radiowej. Utwór nie był zrobiony pod żadną publiczkę, a jednak zatrzymał się na dłużej radiu. To taki malutki przykład „dobrej komercji”.
Pojawiło się wiele znanych składanek ,których wcześniej nie można było zakupić w naszym kraju.
Z tego powodu się cieszę i to na pewno jest przykład dobrej komercjalizacji. To zdecydowanie pozytywny znak na to, że coś się zaczyna dziać w naszym kraju. Jest tylko jeden malutki minusik. Promowani są bardziej zagraniczni artyści niż polscy producenci. My jesteśmy „przy okazji”...

 



KN: Czy znasz jakieś nowe twarze w muzyce Trance, o których może być wkrótce głośno? Czy mamy młode talenty?

AN: W ostatnim czasie w playlistach pojawiły się utwory Sundrivera, Andre Glenska czy Sensitize. Chłopaki już bardzo długo działają , ale teraz wypłynęli na szerokie wody. Naprawdę bardzo cieszę się z tego powodu. Miejcie na nich oko.

KN: Czy jest ktoś z kim chciałbyś zacząć współpracę?

AN: Aktualnie pracuje nad kawałkiem razem z Temple One. Co wyniknie z tej współpracy to się okaże. Nigdy nie wykluczam możliwości współpracy . Muszę podkreślić jednak, że bardzo lubię pracować sam. Daje mi to możliwość skupienia się maksymalnie na tym co robię i nie muszę robić niczego pod presją.

KN: Jak oceniasz wyniki tegorocznego plebiscytu TOP 100?

AN: Czołówka raczej nie zaskoczyła. To było raczej do przewidzenia.
Dopiero reszta okazała się całkiem ciekawą mieszaniną. Na pewno pojawiło się wielu artystów , którzy tak naprawdę nic nie zrobili nowego w tym roku a jednak awansowali wyżej. Chętnie poznam ich receptę. Jednak tego wyboru dokonali ludzie na całym świecie więc nie chciał bym podważać ich decyzji. Jeżeli chodzi o moją osobę to wiem ,że głosowało na mnie sporo ludzi i korzystając z tej okazji chciał bym mi za to im szczerze podziękować. Ja osobiście do tego typu klasyfikacji podchodzę z przymrużeniem oka.
 
KN: Czy będziemy mogli usłyszeć i zobaczyć Cię gdzieś w najbliższym czasie?

AN: Nie mam żadnych planów w najbliższym czasie, ale jeżeli będą potwierdzone informacje na pewno pojawią się na mojej stronie.

 


KN: Czy masz jakieś wskazówki dla osób, które chcą zaistnieć w branży muzycznej?

AN: Jeżeli robisz naprawdę ciekawe rzeczy, prędzej czy później ktoś Cię zauważy. Nie popadaj w samo zachwyt. Bądź wytrwały w tym co robisz. Początki są niebywale trudne.

 

KN: Zdradzisz nam swoje plany na rok 2009? Czego możemy się spodziewać po Adamie Nickey'u w 2009 roku?

AN: Nie lubię planować niczego na dłuższy dystans bo życie może przynieść wiele zaskakujących zmian. Dla mnie aktualnie najważniejszym celem jest singiel „SLIDER” , który będzie wydany na początku przyszłego roku w Anjunabeats. Kończę prace nad nowym utworem , który może zostanie dołączony do tego singla. Tego jeszcze nie wiem. Osobiście jestem bardzo zadowolony z końcowego efektu. To będzie bardzo ciekawa mieszanka upliftingtrance. W ostatnim czasie bardzo spodobało mi się to brzmienie. Bardziej przyziemnym celem jest ukończenie remontu pomieszczenia, gdzie będzie moje studio. Rok 2008 był dla mnie bardzo pozytywnym rokiem, mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy.

 

KN: Okej, to już wszystko :) Dziękuję za poświęcony czas i w imieniu całej redakcji iTrance.pl życzę wielu sukcesów i do zobaczenia na imprezach!

AN: Serdecznie dziękuję i zapraszam na moją strone www.adamnickey.com