|
poniedziałek, 24 sierpnia 2009 00:17 |
|
W tym roku muzyczne lato w Krakowie było naprawdę gorące.
Dziękujemy wspaniałej publiczności i artystom za zaangażowanie oraz fantastyczną atmosferę. Dziękujemy sponsorowi festiwalu - firmie Coca-Cola, miastu Kraków oraz wszystkim firmom zaangażowanym przy czwartej edycji Coke Live Music Festival. Dziennikarzom oraz patronom medialnym: TVN, RMF FM, Onet.pl, telewizji muzycznej VIVA, Multikino, Clear Channel dziękujemy za wsparcie informacyjne.
Podczas trzech dni na przestrzeni festiwalu bawiło się ponad 30 000 osób, a festiwalowej atmosfery długo nie zapomnimy, oto kilka wydarzeń, które wpisały się w ten niepowtarzalny nastrój.
Już pierwszego dnia ze sceny Mike Skinner w języku polskim wymagał od festiwalowiczów nie tylko słuchania muzyki ale i zręczności wołając: kucnijcie!; skaczcie! A do historii przejdzie zdjęcie publiczności odwróconej plecami do zespołu, oczywiście na wyraźne życzenie The Streets. Młoda publiczność fantastycznie przyjęła występ po raz pierwszy grającego w Polsce zespołu James, który po kilkuletniej przerwie powraca na scenę. Dzień pierwszy festiwalu zakończył się koncertem jednego z najpopularniejszych obecnie zespołów rockowych – The Killers, którzy niesamowicie widowiskowym koncertem potwierdzili status gwiazdy.
Drugiego dnia występy rozpoczął na głównej scenie O.S.T.R. a potem było już tylko „głośniej”. Festiwalowicze na dźwięki pierwszego utworu Gentlemana zgromadzili się pod sceną z najdalszych stref festiwalu i rozpoczęła się niewiarygodna zabawa; żywiołowy koncert zagrał chicagowski raper Lupe Fiasco wspierany na scenie przez didżeja i perkusistę dając dowód, że hip hop ma się świetnie; 50 Cent, który przyleciał do Krakowa prosto ze Stanów Zjednoczonych wraz z raperami Lloydem Banksem i Tonym Yayo przez ponad półtorej godziny rządził na scenie, a uczestnicy festiwalu - niektórzy czekający od otwarcia bram na swojego idola - byli zachwyceni. Doskonałe recenzje zebrały również zespoły Coma oraz Warszafski Deszcz.
Sobota, trzeci dzień na głównej scenie, to Abradab, zespół Madcon oraz Shaggy - publiczność należała do niego: tańczyła, śpiewała i reagowała na każdy gest artysty. Dwa żywioły – fantastyczny jamajski showman w najlepszym tego słowa znaczeniu i polski deszcz! Niewiarygodne połączenie - bisy i sukces gwarantowany. Na zakończenie ostatniego dnia festiwalu Nas dał niesamowity koncert pełen jego największych hitów zagranych na żywo przez towarzyszący raperowi niezwykle barwny zespół. Nasir Jones pokaz dlaczego jest jedną z najważniejszych postaci hip hopu, publiczność prędko nie pozwoliła mu opuścić sceny!
Zgodnie z tradycją na zakończenie gorącego muzycznego lata publiczność obejrzała pirotechniczny pokaz.
Jeszcze raz dziękujemy publiczności za wspaniałą kolejną edycję Coke Live Music Festival. Do zobaczenia za rok!
|